24 lipca 2012

Rozdział 10.

Obudziły mnie promienie słońca które padały prosto na moje oczy. Spojrzałam na zegarek który wskazywał godzinę 11.15 szybko policzyłam piętnastą literę w alfabecie i okazało się nią N. Zwlekłam się z łóżka. Musiałam już wstać. Nie chciałam przecież przespać wolnego w miarę słonecznego dnia. Poszłam do łazienki gdzie wyprostowałam sobie włosy a grzywkę podpięłam do góry na "york'a". Ubrałam bokserkę z flagą UK, czarne rurki i czerwone converse. Na szyi zapięłam srebrny wisiorek na czarnym rzemyku przedstawiającego konia w kłusie. Wsadziłam iPhone do kieszeni i ruszyłam na śniadanie. Wczoraj nie widziałam się z rodzicami. Zwłaszcza z mamą. Pewnie zacznie zachowywać się tak żeby pokazać mi że ona tutaj rządzi. A ja nie będę się jej kłaniać. Oooo nieeee.. to nie jest w moim stylu. Zeszłam na dół i ze zdziwieniem stwierdziłam że nikogo nie ma. Na blacie w kuchni rodzice zostawili mi króciutki liścik.

"Pojechaliśmy do znajomych na grilla.
Wiemy że nie będziesz chciała siedzieć tam z nami.
Poza tym mama jest na ciebie wkurzona. 
Wczoraj nie dostałaś ty wiec dostałem ja.
Trzymaj się i nie zaglądaj do barka :D"

Kocham tatę za to że jest tatą nowoczesnym. Pozwala mi na wiele ale zna też jakiś umiar. Z kolei mama była surowa i nadopiekuńcza zabraniała mi wielu rzeczy. Mając 17 lat (prawie 18) nie mogłam wrócić do domu później niż o 21.30. Dobra już kończę narzekać na rodziców. Skończyłam jeść śniadanie i dostałam sms'a od Vi:

"NAPISAŁ DO CIEBIEEE? xD"

Boże... ona ma fioła na tym punkcie. Wysłałam je eska że nie. Już nie odpisała. Włączyłam tv i przełączyłam na stary półfinałowy mecz Barcelony z Chelsea. Usłyszałam nutki piosenki "Stand up". Nieznany.
- Tak?
- Hej, Kay!
- Will?- tego było za wiele!
- Zgadłaś piękna!
- Bez takich. Czego chcesz?
- Ejj.. To nie było miłe. Może poszlibyśmy razem do kina?
Zaśmiałam się. Chyba cię posrało.
- Nie, dzięki. Poza tym o ile dobrze pamiętam masz dziewczynę.
- Mniejsza o Karle. To co?
- Nie. Cześć.
Rozłączyłam się zanim zdążył coś powiedzieć. Napisała Vi o zaistniałej sytuacji, powiedziała że "Jak znam życie to będzie ci się narzucać, zwłaszcza jutro w szkole." Za to ja będę na niego zlewać bo nie mam zamiaru spotykać się z takim typem. Coś przeczuwałam że ten dzień przesiedzę sama w domu oglądając telewizję i siedząc na laptopie na zmianę. Nic bardziej mylnego. Nie zdążyłam przeczytać plotki pod tytułem "Ktokolwiek widział ktokolwiek wie. Szukamy blondynki." a na FB dostałam setki zaproszeń do znajomych, komentarzy do zdjęć i postów na tablice. "Już mnie znaleźli" pomyślałam. Odświeżyłam stronę z plotkami top10 miejsce 9 zajmowała plotka "Kay Maykls tajemniczą blondynką." Znów usłyszałam słowa "From the moment i met you everything changed...". Tym razem na wyświetlaczu pojawiło się imię Niall.
- Hej!
- Hej. Widziałaś już plotki?
- Tak właśnie dostałam setki powiadomień na Facebook'u.
Chwila ciszy. Niall rozmyślał nad czymś. Nie przeszkadzałam mu. Kiedy się odezwał jego głos brzmiał pewnie.
- Mam do ciebie pytanie. Chciałabyś pójść ze mną na randkę?
Cholera. Za szybko. Moje myśli przeleciały mi przez głowę jak błyskawica. Zależało mi na nim.. Ale nie myślałam jeszcze o nim jako o moim chłopaku. Nie znałam go ani on mnie. Nie znał moich wad, ciemnych stron. Przypomniała mi się piosenka Kelly Clarkson - Dark Side.

"Everybody's got a dark side
....
Nobody's a picture perfect."

Nie wiedziałam co zrobić.

~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~
 Hej dziewczyny! Mamy krótką 10 gdyż iż
 w tym momencie chciałam was przetrzymać :D
Nie macie mi tego za złe?
~.~.~.~
Jak to zobaczyłam to się uśmiałam ;D

5 komentarzy:

  1. Nie mamy, jeśli szybko dodasz dalszą część! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj ty! ;D xD Już piszę następną część ;D

      Usuń
  2. zarąbisty rozdział :D

    wiesz byłam na wakacjach i jeździłam na koniu, a sie ich boje. ja pierdole :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejko.. Przecież one nic ci nie zrobią xD

      Usuń
  3. świetnie się zapowiada ;)

    OdpowiedzUsuń